Gdzieś w słów rzece, fali myśli, wirze ruchów,
jestem ja - mała, smutna kropelka.
jestem ja - mała, smutna kropelka.
A dokoła jest susza, cieplej z każdą minutą.
Wszystko wokół paruje i przemienia się w mgiełkę.
To zły czas by się żegnać.
To nie pora umierać.
Deszczem srebrnym mnie napój.
Deszczem srebrnym uratuj.
I nie pozwól mi wyschnąć zbyt wcześnie.
Ja wiem, że kiedyś jeszcze,
będę rwącym potokiem.
Gdy już lepszy nastanie czas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz